Zaloguj

Załóż konto

Po rejestracji będziesz mógł śledzić status rezerwacji, a także ocenić wycieczkę po jej zakończeniu.
Nazwa użytkownika*
Hasło*
Potwierdź hasło*
Imię*
Nazwisko*
Email*
Telefon*
* Klikając przycisk Załóż konto zgadzasz się na warunki zawarte w dokumentach Warunki korzystania z witryny i Polityka prywatności..

Już jesteś zarejestrowanym użytkownikiem?

Zaloguj

LETNI KOCIOŁ BAŁKAŃSKI

WYJAZD POTWIERDZONY
od2840zł
WYJAZD POTWIERDZONY
od2840zł
22 lipca 2022
Dostępne miejsca: 7
* Podaj liczbę osób

Zarezerwuj Miejsce

Dodaj do ulubionych

Adding item to wishlist requires an account

3192


Tylko u nas:

  • brak ukrytych opłat
  • oferta dopasowana do Ciebie
  • komfortowe autokary
  • zniżki dla grup


Potrzebujesz pomocy?

Napisz lub zadzwoń. Pomożemy w wyborze najlepszej oferty.

+48 (18) 448-76-16

+48 667-889-329

+48 695-291-018

biuro@austral.com.pl

LETNI KOCIOŁ BAŁKAŃSKI

Podziel się

Cena: 950 zł + 420 euro/os. – grupa max. 25 osób! 

  • Termin: 22.07 - 02.08.2022
  • Dostępne miejsca: 9
Opis oferty

 

Wyjazd z:

Kraków – Brzesko – Nowy Sącz

Cena zawiera:

  • przejazd autokarem,
  • opieka pilota/przewodnika na trasie
  • 9 nocy + wyżywienie HB (śniadanie, obiadokolacja),
  • ubezpieczenie NNW, KL,
  • Składka na TFG (Turystyczny Fundusz Gwarancyjny),
  • przewodnik lokalny w Belgradzie.

Cena nie zawiera

  • testy na Sars-Cov-2
  • obiadu w drodze z Krakowa do Sarajewa,
  • biadu na trasie powrotnej z Belgradu do Krakowa,
  • Rejs na wyspę Korcula (płatne na miejscu obligatoryjnie).

Dodatkowo płatne w autokarze (30 euro) OBLOGATORYJNIE

  • bilety wstępu: Kotor, Stari Bar, rejs na wyspę pełną jaskiń, rejs na wyspę połączony z grillowaniem, Kanion rzeki Tara – most (punkt widokowy), rejs na jedną z maleńkich wysp: Sveti Dorde lub Gospa.

Uwagi:

• Ze względu na panujący stan epidemii prosimy zabrać ze sobą maseczki.
• Organizacja wyjazdu odbywa się zgodnie z wymogami sanitarnymi.

Organizator wyjazdu zastrzega sobie prawo do zmian w programie zwiedzania, który może wyniknąć z indywidualnych życzeń danej grupy lub z niedostępności do tych miejsc.

 

Program

Dzień 1 22.07.2022

Wyjazd z Krakowa w godzinach południowych (godz. 15:00), Przejazd nocny do Bośni i Hercegowiny.

Dzień 223.07.2022

W godzinach porannych czas na poranną toaletę i śniadanie (we własnym zakresie). Około 9.oo docieramy do Sarajewa. Dobar dan. Witamy w „Jerozolimie Bałkanów”. Zaczniemy zwiedzanie od historii wojennej Bośniaków. Te historie mogło napisać tylko życie. Smutna opowieść o ludzkiej tragedii, cierpieniu, braku jakichkolwiek szans na lepsze jutro. Sarajewo to swoisty pomnik historii i bałkańskich działań wojennych. Usłyszycie o Alei Snajperów i dziurach w wysokich blokach, Miss Sarajewa, Pavarottim, haśle „ Do widzenia”, wieczorkach literackich jak z książki „Wiolonczelistka z Sarajewa”. To trzeba usłyszeć i spuścić na chwilę głowę. Przed południem dotrzemy do słynnego Tunelu Nadziei. Tunel, który uratował Bośnię .W trakcie oblężenia miasta ponad milion osób przeszło tym tunelem. Zobaczymy Vijećnica neoromański budynek ratuszu w Sarajewie, Latinska ćuprija ( właśnie tu rozpoczęła się I wojna światowa. W 1914 roku Gavrilo Princip, tuż obok mostu, zastrzelił arcyksięcia Ferdynanda. Ujrzycie też Careva džamija pierwszy meczet wybudowany w Sarajewie, cmentarze, pomniki ofiar oblężenia miasta czy Róże Sarajewa. Te kolce bolą od samego patrzenia. Upamiętniają tych, którzy zostali zabici podczas oblężenia Sarajewa.
W tym dniu, po zameldowaniu w kultowym hotelu Grand Hotel Sarajewo zaciekawimy Was kulinarną stroną Sarajewa. Przejdziemy obok najstarszego budynku w mieście – chanaki,

który założył Isa-Beg Ishakowić w kierunku oczywistego punktu jakim jest targ Baščaršija. Jeśli posiłkujecie się podróżując po Bośni przewodnikami, to zobaczycie ten punkt jako najważniejszy w Sarajewie. Nie ominą nas niezliczone trasy spacerowe wśród wąskich uliczek pomiędzy straganami. Miejsce pełne bałkańskiego i tureckiego ręcznego rzemiosła oraz smaków Bałkanów. A to lubimy! Skosztujecie prawdziwego rarytasu dla kawoszy i baristów – czarnego złota w wydaniu bośniackim. A mowa o kawie bosańskiej ( domaća kafa). Zwą ją i kafe turka. Niektórzy z Was znają ten smak naszych wypraw do Albanii. Ale to w Sarajewie podaje się ją w tygielku miedzianym zwanym dżezwą gotowanąna tradycyjnym placie, która opala się bukowym drewnem a do tego obowiązkowo słodkie lokum. Petarda w ustach! Dosłownie! Kawa o smaku i aromacie nieporównywalnym z inną kawą. Kawa w Bośni i Hercegowinie jest wszędzie. Rytuał picia kawy w Bośni i Hercegowinie odbiega od tego nam znanego z naszych kawiarni w Polsce czy we Włoszech, gdzie piję się risretto czy espresso „al blanco”. Tu czas staje w miejscu. Nikt się nie spieszy. Kawę piję się wolno i na siedząco przy stoliku i o każdej porze dnia. Polecimy Wam restaurację Pod Lipom, w której jadał sam Clinton. Oryginalne połączenie smaków słowiańskich i orientalnych. Dostaniecie tu podsmażane, gotowane, z rożna, z dodatkami czy bez – mięsa. Ale to jednakże miejsce dla kochających pieczone i marynowane papryki czy nadziewane warzywa. I oczywiście burek. Można na „noże” kłócić się z Serbami, Chorwatami, Albańczykami czy Czarnogórcami o to, że prawdziwy burek to jest ten s a r a j e w s k i! Musicie skosztować. Targ Baščaršija to, z pewnością, słodkości. Nie obędzie się bez tufahija. No i Baklavy… Oczywiście.
Pod koniec dnia, wracając do hotelu możemy skorzystać z przejażdżki starym tramwajem. Zgrzytające zwrotnice i otwarte wszystkie okna, by móc wychylić głowę na podziwianie Sarajewa to też niespotykane przeżycie.

Dzień 3.24.07.2022

Nasz cel to Czarnogóra. Słońce w sercu i duszy … Taka jest Czarnogóra. I tacy są Czarnogórcy. Przejazd do Czarnogóry, który niewątpliwie zostaje długo w pamięci. Po drodze zacznie się offroad , wzdłuż rzeki Driny, po drogach, które wydawałoby się nie są przystosowane do jazdy. Damy radę. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Na początek wielkie”wow” robi granica bośniacko – czarnogórska. Mały kontener a za nim do przejechania stricte jak kolejowy most. Przeżycie jak rollercoaster. Jednak widoki przez szybę są piorunujące. Wdech, wydech, wdech… To robi wrażenie. Przejeżdżamy nad kanionem Driny. Ale to nie koniec widoków zapierających pierś, bo otóż długo jeszcze będziemy podążać wzdłuż innej rzeki. Mowa o Pivie. Dotrzemy do drugiego co do wielkości jeziora w Czarnogórze – Pivsko Jezero. Miejsce na tamie jest idealne na przepiękne zdjęcia. I ta turkusowa toń wody. Dalsza podróż to ciągnące się przepiękne widoki praktycznie aż do wybrzeża Adriatyku. I ukazuje nam się Boka Kotorska. Lord George Gordon Byron tak mówił o tym cudownym miejscu „ Kiedy rozsiewane były perły natury, w tym miejscu chwytano je pełnymi garściami”. Sami to ocenicie. Ale widoki są urzekające. Zatrzymamy się w Perast, które jest jednym z bardziej uroczych miasteczek leżących w obrębie Zatoki Kotorskiej. Serce Boki. Cieszy się równie dużą

popularnością, jak Kotor. Widoki – prima sort! Klimat – rewelacja. Trochę Włochy, trochę Francja, a trochę Bałkany. Tuż obok niego znajdują się dwie, maleńkie wysepki: Sveti Dorde oraz Gospa od Škrpjela. Krótki rejs na jedną z nich.
Tego dnia został nam jeszcze krótki czas w Kotorze. Perełka Czarnogóry. Duże podobieństwo z Dubrownikiem i typowa wenecka architektura. Niezwykle urokliwe miasto o śródziemnomorskim charakterze. Kotor jest wpisany na listę UNESCO. Stare Miasto odkrywać będziemy szwędając się wąskimi uliczkami, zaglądając w zakamarki i wstępując na kawkę do urokliwej jednej z licznych kafejek. No i widok tych wszechobecnych kotów wylegujących się na nagrzanych kamieniach. A kotków w Kotorze nie brakuje! Magiczne miasto kotów. Tych pieszczochów jest tu bez liku i każdy zabiega o uwagę. A może ktoś z Was ośmieli się wspiąć się na mury obronne. Schody pod górę potrafią zamęczyć. Ale widok świetny w zasadzie na całą Zatokę Kotorską. Jadąc do Canj miniemy rozrywkową, ale zapchaną Budvę. Po drodze rzuci nam sięw oczy Sveta Nedelija w pełnej krasie Adriatyku. Zatrzymamy się tez na zdjęcia w punkcie, z którego najlepiej widać prywatną wyspę Sveti Stefan. Kiedyś na wyspie Sveti Stefan królowała biedota, dzisiaj to popularna atrakcja Czarnogóry i zarazem zamknięty dla turystów luksusowy hotel.

Dzień 4, 5.25-26.07.2022

Śniadanie. A potem typowo bałkańskie połączenie czyli kieliszek rakii i domowa kawa. Naprawdę. Łyczek alkoholu, łyczek naparu. Rakija jest dodatkiem do kawy, tak jak cukier. Całodniowe wypoczynki na plaży. Hawaje Czarnogóry witają. Wszystko tu żyje ze słońca, przez słońce i dla słońca. Mamy swoje miejsca, by Was zachwycić prywatnością kąpieli wodnych i słonecznych. Rejs na prywatną plażę w środku sezonu letniego? Czy to możliwe? Własna plaża? I to naprawdę piękna piaszczysta plaża. Marzenia stają się rzeczywistością. Plaża tylko dla nas! Plaża, gdzie częstować Was będziemy grillowanymi mięsami, rybami czy owocami morza. Innego dnia może zdecydujecie, by popłynąć na wyspę pełną jaskiń. I czekają nas te powroty w czasie zachodów słońca. Ljuba Nenadovic wspominała… Dziwię się słońcu- jakże ono zajdzie, wszak piękności większej już nigdzie nie znajdzie.
A wieczorem nie obejdzie się bez rakiji. Co do rakiji… jest ona jak cegła w murze. Jedna nic nie daje. Dopiero wiele tworzy całość. Żeby rakija była smaczna, musi być pita z dobrymi ludźmi. Powinno pić się ją pod drzewem i zgodnie z ceremoniałem. Przykładając kieliszek do ust, musicie uwolnić się od pierdół galopującej cywilizacji i skupić się na rzeczach prostych i odwiecznie prawdziwych. Wyluzować. Idealny do tego jest nasz wyjazd. Można jej wypić litr i nie być pijanym. Warunek! Pijcie ją polako, polako czyli wolno, wolno, wręcz sącząc. Nie wolno wypić całego kieliszka na raz. A kto będzie miał ochotę… może skosztować „ U Sudety” najróżniejszych czarnogórskich mięs prosto z rożna czy lepinje. Poczciwa czarnogórska staruszka pełni humoru robi najlepszą pljeskavice, czyli czarnogórską odmianę burgera na Wybrzeży Czarnogórskim. Możecie też wybierać wśród smakowitych ćevapčići, uštipci, pileće belo czy kobasica.

Dzień 6.27.07.2022

Po śniadaniu z całym asortymentem plażowym udamy się na plażę w Bečićach. W 1935 roku została ona w Paryżu ogłoszona najpiękniejszą plażą Europy. Choć tych pięknych plaż na Riwierze Budwańskiej jest sporo. Choćby Jaz, Prno czy Kamenovo. Coś wybierzemy dla Was ekstra!

Dzień 7.28.07.2022

Śniadanie, przejazd przez miejscowość Bar. Włoska miejscowość Bari leży po drugiej stronie Morza Adriatyckiego. To od niej wzięła się nazwa czarnogórskiej osady, zwanej przed wiekami Antibarum. Ale Bar nie jest naszym punktem odwiedzin. Jest miastem portowym i komunikacyjnym. Tak naprawdę zachwycać nas będzie inne nieodległe miejsce. Mowa o Starym Barze. Stary Bar tętnił życiem mieszkańców. Średniowieczna twierdza u stóp góry Rumija. Po pierwsze zwiedzimy średniowieczną twierdzę, po drugie chętni zakosztują wspaniałej kuchni w restauracji Kaldrma, po trzecie spróbujecie najlepszej oliwy na Bałkanach. A po tym wszystkim czas na turska kafe ze słodkim kęsem czyli lokum czy turski caj i oczywiście trelece ( trzy mleka: krowie, owcze i kozie w karmelu i biszkopcie ). Udając się w kierunku Ulcinj podjedziemy pokazać Wam jeden z najstarszych pni w Europie. A mowa o Starej Oliwce w Barze mającej ponad 2000 lat i wciąż owocującej. Miniemy też po drodze Ada Bojana, czyli chaty rybackie będące ciekawą historią Ulcinj. Co nas czeka w dalszej części dnia? Relaks na najdłuższej plaży na Wybrzeżu Adriatyku Copacabana ( nie ta z Rio ) i to z radioaktywnym LECZNICZYM piaskiem. A co do radioaktywności to wcale nie żart. Plaża jest bogata w piasek o lekkiej radioaktywności, który ma olbrzymie walory zdrowotne. Wystarczy, ponoć, zasypać się po uszy na godzinę. I od razu lepiej…

Dzień 8.29.07.2022

Śniadanie, całodniowa wyprawa do Północnej Albanii. Zatrzymamy się w, co do wielkości piątym mieście Albanii, czyli Szkodrze. Posłuchamy opowieści o koniaku Skanderbergu, księżniczkach, absurdach drogowych i innych nieprawdopodobnych historiach o tym kraju. Tutaj będzie przerwa na zakupy i łyk kawy. Tego dnia pokażemy Wam jeszcze inne Morze Bałkanów. Tak mówią na Jezioro Szkoderskie. Największe jezioro Półwyspu Bałkańskiego, położone na granicy Albanii i Czarnogóry. Tu wiele ciekawych historii usłyszycie. Choćby o kasztanie wodnym. Ta niezwykła roslina rośnie tylko tutaj. Pomimo, że jej korzeń jest w wodzie, nie będzie owocować, jeśli nie spadnie letni deszcz. A czy wiedzieliście o tym, że węgorze z Jeziora Szkoderskiego w okresie tarła wędrują do Morza Sargassowego na Kubie i Wyspach Bahama, tam zostawiają ikrę i giną, a młode węgorze płyną z powrotem 3 lata tutaj!

Dzień 9.30.07.2022

Śniadanie, wykwaterowanie, przejazd w stronę Serbii. Walory drogowe sami ocenicie. To jest niepradopodobne jak się zmienia krajobraz. Wpierw przemierzymy najdłuższy tunel w Czarnogórze, by potem mknąć już pięknym kanionem rzeki Morača. Kanion rzeki miejscami wcięty jest na głębokość 1000 m. Najgłębsze miejsce zwane jest Platije, droga biegnie tutaj wąska półką skalną. Mkniemy dalej, zatrzymując się na fotostopy, w kierunku innego kanionu. Czeka na nas kanion rzeki Tary. I uwaga! Najgłębszy kanion w Europie i jednego z najgłębszych na świecie. Kanion rzeki Tara, która jest nazywana Łzą Europy, gdyż w wyniku specjalistycznych analiz uznana została na najczystszą rzekę Europy. Piękno cudu natury. Zatrzymamy się na punkcie widokowym ogromnego mostu Durdevica o długości ok. 0,5 km zawieszonego ok. 150 m nad rzeką Tara i łączącym dwa brzegi kanionu. Do połowy XX w. był to najpotężniejszy most w całej Europie. Dla chętnych adrenaliny polecamy przejażdżkę na tutejszej tyrolce. Kto raz spróbuje, będzie chciał jeszcze. I do tego te widoki! Bajka!
I dalej w stronę Serbii! I tu się uśmiechamy, bo opowieści o Serbii w autokarze też zapewne będą śmieszne. Bo choćby słowo” prawo” nie oznacza” w prawo” a jedynie „ prosto”. Głodny turysta w sklepie nie kupi” puszki” bo to karabin. A słowo „Haljina” nie jest imieniem żeńskim a spódnicą. Dowiemy się dlaczego Serbia jest ojczyzną trąbki; co to jest kolo, šajkača, svadbarski kupus; dlaczego nosi się farmerice w Serbii; o najdroższym serze świata; dlaczego Serbowie kochają Rosję… itd., itd. A w autokarze zapodamy jeden z filmów Emira Kusturicy.
Nocleg zaplanowaliśmy w okolicach serbskiej Nova Varos.

Dzień 10-11.31.07 - 01.08.2022

Dwa dni w Belgradzie. Belgrad to absolutny sztos. Pod kątem imprezowania nie ma takiego drugiego miejsca na mapie Bałkanów. Imprezowni tam naprawdę sporo. I co ważne! Belgrad to nie tylko komunistyczne oblicze stolicy byłej Jugosławii. W tym niesamowitym mieście znajdziemy bardzo dużo akcentów jakby wziętych z innych znanych nam miast jak choćby Odessy, Stambułu czy małych miasteczek Austrii i Węgier. Przykładem niech będzie Zemun. Na pewno zaciekawi Was ta artystyczna dzielnica Belgradu, nawiązująca do Austro – Węgier, o sielskiej atmosferze. Znana jest z licznych małych kawiarni, otwartych do późna gwarnych barów i położonych przy nadrzecznej promenadzie restauracji z bogatym wyborem ryb poławianych codziennie w Dunaju. Ważnym punktem programu będzie Cerkiew Św. Sawy, która pojawia się najczęściej na instagramowych relacjach z Belgradu. Trzeba przyznać, ze jest imponująca. Wnętrze jest ciągle w budowie. Zaprowadzimy Was na Kalemegdan gdzie będziemy podziwiać, rozpościerający się przepiękny widok na rzeki Sawę i Dunaj. Najważniejsze zabytki tego miasta, skupione są wokół głównego deptaku przy ulicy Kneza Mihaila, gdzie podczas trwania czasu wolnego warto napić się dobrego espresso z tonikiem lub skosztować serbskich przysmaków. W okolicach głównego deptaku znajduje się mała rodzinna perfumeria. Magiczne miejsce. Właściciel – magik sporządza receptury perfum, które są owiane tajemnicą. Paniom na pewno spodoba się jeden z kultowych zapachów Noc

Belgradu. Ponoć uwodzicielski zapach na niezapomniana noc. Chętnych zaprowadzimy w to miejsce. Nie zapomnimy też o wieczornym wyjściu na zabytkową, artystyczną ulicę Skadarlija z muzyką na żywo w stylu Bregovicia i Kusturicy i pigwową rakiją na każdym kroku! Charakter bohemy. Śpi w dzień a oddycha w nocy. Dla chętnych kontumacja atmosfery imprezowego Belgradu na jednej z domówek w serbskich kamienicach lub na pobliskich barkach na rzece Sawa z bałkańską muzyką elektroniczna. W ciągu pobytu w stolicy byłej Jugosławii skusimy Was kawą przy akompaniamencie pianina w kultowym Hotelu Moskwa, degustacja lodów o smaku rakii i malin (najlepsze maliny na świecie pochodzą właśnie z Serbii), smakami rzecznymi z małych restauracyjek nad brzegiem Dunaju, czy zakupem do Polski syropu z pokrzywy czy miodu z nasionami pokrzywy a przede wszystkim czerwone ciasteczka z napisem „ Kocham Cię”, które są najpopularniejszym serbskim suwenirem. Wyjazd w stronę Krakowa w godzinach późno popołudniowych drugiego dnia pobytu w Belgradzie.

Dzień 12.02.08.2022

Planowany przyjazd do Krakowa ok. godz. 10:00.

Mapa

2 os. ogląda teraz tą ofertę